Wycieczka szkolna: Wrocław- Bratysława- Wiedeń- Praga- Skalne Miasto
Na poniedziałek 7 września wielu uczniów czekało już od początku wakacji i wcale nie chodziło im o pierwszy szkolny poniedziałek, ale o początek długo planowanej wycieczki szkolnej "Śladami Jana III Sobieskiego", zorganizowanej przez Lisie Wojaże - Podróże Polska i Europa..
Pod opieką pani Sylwii z uśmiechami na twarzach i z azymutem na przygodę wyruszyliśmy jeszcze przed świtem, oglądając przez szyby autokaru pogodny wschód słońca. Pierwszy na trasie wycieczki był Wrocław. Spacerowaliśmy po wrocławskiej starówce, słuchając niezwykłych, pełnych ciekawostek opowieści pana Przemka. Okazało się, że Brzeźno i Wrocław łączy ... Jan Nepomucen, w katedrze zaś jest Madonna Sobieska - obraz związany z królem Janem III Sobieskim i jego rodziną. Od dziś kluski śląskie będą nam się też kojarzyć z Wrocławiem... Wytchnieniem po intensywnym, pełnym wrażeń i spotkań z krasnalami spacerze był koncert fontann przy Hali Stulecia - Wrocławskie Fontanny Multimedialne.
Im dalej odjeżdżaliśmy od Wrocławia, tym bardziej nasze oczy cieszyły górskie widoki. Im bliżej byliśmy noclegu, tym bardziej zaczęły się zatykać uszy. Przystanek Alaska w Zieleńcu, gdzie spędzamy pierwszą noc, leży bowiem na wysokości ok. 900 m n.p.m.
Piękne słońce i piękne widoki towarzyszyły nam przez cały dzień. W drodze do Bratysławy przejechaliśmy przez całe Czechy, podziwiając szybko zmieniające się krajobrazy. Termometr w autobusie pokazywał 33 stopnie panujące na zewnątrz i dało się to odczuć podczas spaceru po stolicy Słowacji, który rozpoczęliśmy od zamkowego wzgórza. Nad miastem góruje bowiem monumentalny Zamek Bratysławski, przed nim przepływa piękny, modry Dunaj. Stamtąd podziwialiśmy panoramę Bratysławy, tak jak to czyni do dziś ze stojącego przed zamkiem cokołu Świętopełk Morawski... (my mamy w historii Świętopełka II Wielkiego - księcia pomorskiego).
Drugiego dnia towarzyszący nam na każdym kroku lis Stefan zaprowadził nas przez historyczną Bramę Michalską na pełną uroku bratysławską Starówkę. Przy prowadzącym do Bramy Michalskiej mostku spotkaliśmy kolejny pomnik Jana Nepomucena, a przy najstarszej uliczce Michalskiej odkryliśmy Kaplicę św. Katarzyny - kolejne miejsce łączące trasę wycieczki z naszym Brzeźnem.
Ostatnim, ale bardzo ważnym w naszej wyprawie „Śladami Jana III Sobieskiego", miejscem, które odwiedziliśmy w Bratysławie, była Katedra św. Marcina, gdzie znajdują się relikwie św. Jana Jałmużnika, przy których modlił się Jan III Sobieski w drodze do Wiednia.
Trzeciego dnia
Trzeci, najważniejszy dzień wyprawy "Śladami Jana III Sobieskiego" zrozpoczął się na dobre po śniadaniu i ostatniej próbie w hotelowym holu, gdy przekroczyliśmy granicę między Słowacją i Austrią. Naszym celem było wzgórze Kahlenberg. To miejsce ważne, symboliczne, związane ściśle z patronem Szkoły i Świętem Szkoły. To tutaj doszło do starcia decydującego o Wiktorii Wiedeńskiej w 1683 roku. Idąc w szyku w strojach i szkolnych koszulkach, z banerem na przedzie i pieśnią na ustach do kościoła św. Józefa, zwracaliśmy uwagę innych turystów. Nawet towarzyszący nam lisek Stefan ubrał się w kaszubską chustę. Świeżo wyremontowany, oddany do użytku kilka dni temu kościół wyglądał jakby też przygotował się na nasz przyjazd. To tu 12 września 1683 roku o godzinie 4:00 rano, tuż przed bitwą, król uczestniczył we mszy świętej, którą odprawił legat papieski Marco d'Aviano. Podczas tego nabożeństwa król Jan III Sobieski usługiwał do mszy jako ministrant, a po jej zakończeniu pasował swojego syna Jakuba na rycerza.
Po opowieści przewodniczki - pani Magdy odmówiliśmy razem po kaszubski "Ojcze nasz" i zwiedziliśmy kaplice Sobieskiego. Potem zatańczyliśmy przed kościołem ulubiony taniec Sobieskiego - "Szewiec", zaśpiewaliśmy "Kaszubskie jeziora". To był bardzo ważny i wzruszający moment, jedyny taki w historii naszej Szkoły. Gdy podziwialiśmy z góry panoramę miasta, wijący się Dunaj i rysujące się w oddali Alpy, zegar wybił południe - z kościelnej wieży wybrzmiał ...Mazurek Dąbrowskiego.
Trzeba było opuścić Kahlenberg, bo czekał na nas Wiedeń - monumentalny, majestatyczny, imponujący, wyniosły, potężny, spektakularny, zachwycający, muzyczny, historyczny i ponadczasowy jednocześnie... Zaczęliśmy od podziwiania z zewnątrz pałacu Schönbrunn, w którym jest aż 1441 pokoi i ogrodów pałacowych. Gdy dołączyła do nas pani Elwira - przewodniczka po Wiedniu, najpierw podziwialiśmy miasto i jego monumentalne budowle z okien autokaru - głowy chodziły równo: raz w prawo, raz w lewo, czasem w obie strony jednocześnie. Najstarszą część miasta zwiedzaliśmy już pieszo, Wiemy już, gdzie Sobieski dziękował Bogu za Wiktorię Wiedeńską - na ścianie kościoła św. Augustyna znajduje się okolicznościowa tablica. Wiemy też, gdzie mieszkał w Wiedniu Fryderyk Chopin.
Spacer zakończyliśmy w sercu Wiednia - na Placu Św. Szczepana - Stephanplatz przy majestatycznej katedrze.
Czwartego dnia ruszyliśmy do trzeciej już europejskiej stolicy. Pragę pokazywał nam kolejny charyzmatyczny przewodnik - Jurek. Nie tylko świetnie posługiwał się polszczyzną, ale też pięknie śpiewał . Aby pokazać wyjątkową akustykę wnętrza Kościoła św. Benedykta na Hradczanach, zaśpiewał nam pieśń operową. Z kolei nad brzegiem Wełtawy przedstawił jej stałego mieszkańca - nutrię amerykańską, która przyjęła od nas jabłko.
Każdy krok pozwalał poznać miasto i jego klimat: Hradczany z potężnym Zamkiem Praskim i Katedrą św. Wita, ratusz ze średniowiecznym zegarem astronomicznym przy Rynku Starego Miasta z kolorowymi kamienicami, gotyckim kościołem Matki Bożej przed Tynem, najwęższa piesza uliczka, w której ruch sterowany jest światłami, wreszcie symbol Pragi - Most Karola ozdobiony trzydziestoma barokowymi rzeźbami, z których wyróżnia się wykonana z brązu figura znanego nam Jana Nepomucena. To najstarsza rzeźba na Moście Karola. Ma wręcz wypolerowane miejsca - wizerunku psa i obrazu przedstawiającego wrzucenie świętego do rzeki - ich dotknięcie przynosi szczęście, spełnienie życzenia i powrót do Pragi. Jan Nepomucen zginął wrzucony z mostu do Wełtawy - do dziś jest patronem mostów, tonących, spowiedników i ... Pragi.
Czy spełnią się życzenia naszych uczniów? Tego nie wiadomo, bo warunkiem jest niezdradzenie nikomu wypowiedzianego w myślach życzenia. Ślady Sobieskiego w Pradze też są. Tu też upamiętniony jest nasz patron i jego Wiktoria Wiedeńska - na terenie klasztoru na Strahowie znajduje się fresk przedstawiający króla Jana III Sobieskiego w trakcie bitwy pod Wiedniem.
Ostatniego piątego dnia wróciliśmy jeszcze do Czech. Ostatnim punktem wycieczki było Skalne Miasto w Adršpach - tym razem nie miejska architektura, a tysiące skalnych wież, oszałamiająca przyroda i zapierające dech widoki. Narodowy rezerwat przyrody Skał Adrszpasko-Teplickich to wyjątkowe miejsce - wąskie przejścia między skałami, czasem całkiem strome schody, podejścia i zejścia, kilkumetrowy wodospad i co krok pobudzające wyobraźnię skalne wytwory natury sprzed 89 milionów lat.
Za nami tysiące kilometrów na trasie zobrazowanej flagami państw, mnóstwo wrażeń, nowych doświadczeń, setki zdjęć i filmików, które utrwalą w pamięci wspomnienia. To był niezwykły czas dla uczniów i wychowawców, jedyna taka wyprawa w historii naszej Szkoły. Wycieczkowicze poznawali nie tylko nowe miejsca, poszerzali wiedzę o naszym patronie, uświadomili sobie praktyczną wartość znajomości języków, ale także poznawali siebie nawzajem, przebywając ze sobą nieprzerwanie przez pięć dni. Dziękujemy pani Ewie , która zaplanowała tę wyprawę i doprowadziła do jej realizacji. Gorące podziękowania kierujemy do pani Sylwii - Sylwia Lis -Lisie Wojaże - Podróże Polska i Europa , która podjęła się realizacji naszej wycieczki i dbała o nas w każdym miejscu i czasie.